Andrzej Dragan buduje wizję świata, w której inteligencja to zdolność rozpoznawania analogii i efektywnej kompresji danych. Z pewnością ma to sens wobec modeli sztucznej inteligencji, ale kiedy zaczyna w ten sposób tłumaczyć Kopernika, poetów i emocje, “przewodnik po AI” czyta się jak manifest scjentystyczny w XIX-wiecznym stylu. Autor, z wielką szkodą dla książki, za wszelką cenę stara się udowodnić, że sztuczna inteligencja naprawdę jest fajna i że ma uniwersalny potencjał. Można i tak, tylko po co?
Czytaj dalej
Domena publiczna przez dekady była postrzegana głównie jako zbiór utworów, do których wygasły prawa majątkowe. W obliczu zalewu generatywnych treści coraz wyraźniej potrzebujemy afirmatywnej definicji, która nada jej nowe wartości i znaczenie. Domena publiczna jako wspólna własność oraz przestrzeń schronienia dla twórczości? Takie koncepcje pojawiły się już na początku lat 80. i dziś stają się bardzo aktualne.
Czytaj dalej
Setki zdjęć i filmów z Wigilii i sylwestra 2025 roku niewiele ma wspólnego z fotografiami sprzed kilkudziesięciu lat, które być może niedawno wyjmowaliśmy z albumu albo pudełka po butach i oglądaliśmy pod choinką w rodzinnym gronie. Nie chodzi przy tym o treść tych fotografii i nagrań, lecz o sposób, w jaki powstają i jak z nich korzystamy. Kluczem do opisania tej różnicy jest uświadomienie sobie, jaka zmiana zaszła w naszym rozumieniu archiwum.
Czytaj dalej
Jedną z cech opisujących poszczególne duże modele językowe jest tzw. knowledge cutoff, czyli punkt w czasie, po którym model nie jest już trenowany na aktualnych danych. Granica wiedzy dla większości dużych modeli to zazwyczaj kilka ostatnich lat. A gdyby tak przesunąć ten punkt bardzo daleko w przeszłość i ustawić go na 1946, 1915, a nawet 1875 rok?
Czytaj dalej
Fotografia z okładki “Time” w jednym ujęciu streszcza główny problem dyskusji o sztucznej inteligencji. Proponuje się nam wizję bezkosztowej rewolucji technologicznej, napędzanej zdolnościami garstki wizjonerów, ale za tą wizją stoi system niewidzialnej pracy i eksploatacji twórczości, z którego wartość czerpią nieliczni.
Czytaj dalej