Uruchomienie bloga zostało sfinansowane przez społeczność ❤️
Mecenasem bloga jest Fundacja Zakłady Kórnickie,
wydawca portalu historycznego Hrabia Tytus

Żywi, martwi i cyfrowi

Żywi, martwi i cyfrowi

W Cambridge bada się etykę "cyfrowego życia pozagrobowego", a w Polsce powstają projekty artystyczne wykorzystujące AI do utrwalania pamięci o zmarłych lub uczenia się na ich doświadczeniach. Cyfrowe, pośmiertne persony to coraz ważniejszy segment rynku AI.

Przełom października i listopada to czas, kiedy częściej myślimy o śmierci i naszych bliskich zmarłych. Niewątpliwie pomaga w tym też typowa polska aura, właściwa dla tego czasu. Nie bez przyczyny od wieków właśnie te dni różne religie i wierzenia uczyniły czasem pamięci o zmarłych, duchach i tajemniczych istotach z zaświatów. Być może pytanie o los człowieka po śmierci jest nawet starsze niż religie, które próbowały udzielić na nie odpowiedzi w sposób systemowy.

Okazuje się, że w ostatnich latach pojawiła się technologia, która wreszcie udzieliła wyczerpującej odpowiedzi na te odwieczne, egzystencjalne rozterki. Otóż, człowiek po śmierci staje się po prostu chatbotem. Istnieje też odpowiedź specjalnie dla bogaczy: tu śmierć w ogóle jest wykluczana, bowiem zakłada się pełną migrację do chmury. Jeden z pionierów takiej cyfrowej nieśmiertelności Bryan Johnson, tak mówił w wywiadzie dla magazynu “Wired”:

Śmierć zawsze była nieunikniona, stąd te wszystkie nasze starania. Mówimy o nieśmiertelności poprzez osiągnięcia zawodowe. Mówimy o życiu po śmierci [...]. Ale dziś mamy szansę zacząć przenosić się do systemów obliczeniowych. Obecnie w bardzo uproszczonej formie mam takiego “Bryana AI”, którego nakarmiłem wszystkim, co dotychczas powiedziałem.

Nieśmiertelność ma być dla zarządu, a pan, panie Areczku, może sobie co najwyżej zainstalować Replikę, aplikację do “cyfrowego wskrzeszania” zmarłych na podstawie tekstów wyciągniętych z jego śladów cyfrowych. Swoją drogą to jedno z pierwszych zastosowań modeli językowych, proponowane już od 2017 roku. W międzyczasie Replika rozszerzyła działalność o inny, chyba równie makabryczny obszar, czyli udostępnianie cyfrowych modelek AI.

Ale w międzyczasie Replice wyrosła konkurencja na obszarze deadbotów, griefbotów czy innych awatarów post mortem, bo tak się teraz te cyfrowe zjawy nazywa. Jedna z takich aplikacji reklamuje się następująco:

Versona umożliwia ludziom cyfrowe odtworzenie bliskich i kontynuowanie rozmów z nimi nawet po ich śmierci, zapewniając trwałe emocjonalne relacje.

Do przetwarzania tekstowych śladów osób zmarłych doszły nowe możliwości: synteza głosu i stworzenie cyfrowego wizerunku. Tym trendem na rynku cyfrowym zajmuje się, jako jedna z niewielu badaczek, Katarzyna Nowaczyk-Basińska z Leverhulme Centre for the Future of Intelligence na Uniwersytecie w Cambridge. W artykule dla “Guardiana” mówi:

Ten obszar AI to etyczne pole minowe. Przede wszystkim należy chronić godność osób zmarłych i pilnować, by nie była ona naruszana przez rozmaite, komercyjne umotywowane usługi cyfrowego życia pozagrobowego.

Czatboty, jak się nas przekonuje, mają przede wszystkim automatyzować naszą pracę. Jednak okazuje się, że coraz częściej wchodzimy z nimi w relacje. Nic więc dziwnego, że powstają firmy, odwołujące się do uczuć żałoby i straty i próbując odpowiedzieć na nie za pomocą technologii.

Polska kultura wypracowała przez wieki specyficzne rytuały i pojęcia, związane z relacjami między żywymi i umarłymi. Mimo tego także u nas pojawiają się projekty, które wchodzą w tę przestrzeń z wykorzystaniem narzędzi i danych cyfrowych.

W roku 2019 portal Sztucznainteligencja.org przeprowadził wywiad z artystą Dariuszem Grossem, określającym się jako “rzeźbiarz danych”, który po śmierci swojego ojca, również rzeźbiarza Siegfrieda Grossa, wykorzystywał algorytmy uczenia maszynowego, żeby

uczyły się tworzyć tak jak mój ojciec, na podstawie tego, co on stworzył za życia. To, co powstanie w tym modelu, nie będzie kopią, lecz nowym dziełem sztuki. Uważam, że moment twórczy wcale nie musi być przypisany człowiekowi, to znaczy: ciału człowieka, tylko może sięgnąć… dalej

Być może pamiętamy też niesławną już inicjatywę Radia Kraków sprzed roku, polegająca na przeprowadzeniu wygenerowanego maszynowo wywiadu z cyfrową reprezentacją nieżyjącej od piętnastu lat Wisławy Szymborskiej.

W 2023 roku Muzeum Historii Żydów Polskich zaangażowało się w projekt zsyntezowania głosu Stelli Fidelseid, jednej z nielicznych osób, które przeżyły powstanie w getcie warszawskim i całą wojnę. Co więcej, Stella Fidelseid prowadziła przez całą wojnę pamiętnik w języku polskim.

Ponieważ nie zachowały się próbki głosu Fidelseid mówiącej po polsku, wykorzystano w tym celu inne jej nagranie, na którym mówi po portugalsku. Tak zsyntetyzowaną polszczyzną Fidelseid, która zmarła w 2001 roku w Brazylii, na wystawie w Muzeum Polin czyta swój pamiętnik. Projekt powstał we współpracy i za zgodą krewnych kobiety.

Tego typu rozwiązania mogą być przedstawiane jako wsparcie w przeżywaniu żałoby czy nawet w edukacji, ale nie będzie zaskoczeniem, że mają przede wszystkim cel komercyjny. Przemysł cyfrowego życia pozagrobowego ma osiągnąć wartość 80 mld dolarów w ciągu dekady, dokładając tym samym kolejną wirtualną wartość do rozdmuchanej bańki AI.

Obok poważnych wątpliwości etycznych, związanych z korzystaniem z takich rozwiązań, pojawiają się też nowe wyzwania prawne. W 2024 siostra zastrzelonego kilka lat wcześniej Chrisa Pelkey’ego wygenerowała film z awatarem AI swojego nieżyjącego brata, a nagranie to zostało użyte w sądzie podczas procesu przeciwko jego zabójcy, który został skazany na dziesięć i pół roku więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci.

W październiku tego roku, po opublikowaniu przez OpenAI aplikacji SORA 2, pozwalającej na generowanie slopów AI, powstało wiele wytworów przedstawiających zmarłe osoby, najczęściej te najbardziej popularne za życia. Treści te docierały do krewnych i bliskich zmarłych i, jak się nietrudno domyślić, nie przypadły im specjalnie do gustu. Córka zmarłego w 2014 roku Robina Williamsa nie przebierała w słowach, zarzucając fanom marnotrawstwo czasu i energii o robienie przetworzonych hot dogów z ludzkiego życia. Trudno nie przyznać jej racji.

Autor: jacekmanko

🤗
Jeśli ten wpis okazał się dla Ciebie wartościowy, możesz dorzucić się do wsparcia bloga. Postaw wirtualną kawę na Suppi.pl albo zostań patronem na Patronite.

Wpis opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach.