Uruchomienie bloga zostało sfinansowane przez społeczność ❤️
Mecenasem bloga jest Fundacja Zakłady Kórnickie,
wydawca portalu historycznego Hrabia Tytus

Odrzucenie akceleracjonizmu technologicznego łączy prawicę i lewicę

Odrzucenie akceleracjonizmu technologicznego łączy prawicę i lewicę

Technologiczne ideologie Doliny Krzemowej, od efektywnego akceleracjonizmu po transhumanizm, prowadzą do powstania nowych osi politycznych. Aktywność up-wingersów i down-wingersów pokazuje, że nowy podział ponad osią lewica - prawica staje się coraz bardziej aktualny.

Kolonizacja kosmosu, transhumanizm, wiara w superinteligencję, efektywny altruizm albo równie efektywny akceleracjonizm, choć nazwany tak akurat trochę na złość temu pierwszemu, to koncepcje promowane w Dolinie Krzemowej. Tak, technologia, którą się tam produkuje, wcale nie jest czysta, ale udostępniana w pakiecie z wątpliwymi wartościami i niepokojącymi poglądami. Niektóre z nich wspierają się wzajemnie, inne zwalczają, próba połapania się w tym, komu zależy na podbiciu kosmosu przez ludzi-cyborgów, a komu tylko o stworzenie hybrydy człowieka z komputerem może przyprawić o ból głowy. Wymagałoby to głębszych analiz i obiecuję, że będę do tego wracać.

Dosadna krytyka tych ideologii łączy ze sobą, również w Polsce, środowiska tak odległe jak Polonia Christiana (PCh24), gazeta.pl, czy Krytyka Polityczna. Skrajnie konserwatywna i tradycjonalistycznie katolicka PCH24 pisze o transhumanizmie, że

W swoich skutkach praktycznych może być wiele podobniejszy do liberalnego aborcjonizmu.

W kontekście dość oryginalnego języka stosowanego przez to środowisko, takie porównanie należy uznać za oskarżenie szczególnie poważnego kalibru. Z kolei Krytyka Polityczna tekstem Patrycji Wieczorkiewicz rozprawia się z akceleracjonizmem, akcentując, że

[...] prawicowi akceleracjoniści pragną upadku instytucji współczesnych systemów liberalno-demokratycznych celem zastąpienia ich nowym porządkiem technofeudalnym.

Język krytyki jest na tyle zbieżny, że po samych cytatach trudno wskazać jej autorów. Spróbujcie dopasować cytat do medium: który komentarz pochodzi z PCH24 a który to KP? Odpowiedź na końcu wpisu 😎.

W tym nowym świecie istniałaby tylko jedna grupa ludzi prawdziwie wolnych, to znaczy wąskiej kasty quasi-kapłanów AI zawiadującej systemem optymalizacji społecznej. Reszta byłaby dosłownie i w przenośni tylko nawozem.

oraz:

Jeśli technologia ta stanie się dostępna jedynie dla wybranych, może doprowadzić do powstania technologicznej arystokracji, w której dostęp do zaawansowanych rozwiązań biotechnologicznych stanie się nowym wyznacznikiem władzy.

Akceleracjonizm (zwłaszcza ten efektywny) głosi, że rozwój technologii nie może być poddawany żadnym regulacjom i ograniczeniom. Pogląd ten ma wprawdzie swoje źródła i po lewej stronie spektrum politycznego, ale obecnie jest zdecydowanie bardziej popularny wśród tej konserwatywnej części, a przynajmniej obrzydliwie bogatej.

Według zwolenników tego poglądu nieograniczony rozwój technologii jest nie tyle nieunikniony, co wręcz pożądany, bo wyznacza nowy kierunek ewolucji ludzkości. W takim ujęciu ograniczenia etyczne, społeczne czy polityczne stają się jedynie hamulcem na drodze naturalnego postępu. Przy czym rozwój technologii rozumiany jest tu dość osobliwie jako hojne wspieranie Doliny Krzemowej w czymkolwiek, czym się akurat zajmuje, nawet jeśli jak obecnie miałaby to być próba osiągnięcia superinteligencji (ale o tym za chwilę).

Efektywni akceleracjoniści uważają, że wiedzą, co jest najlepsze dla ludzkości, a przynajmniej dla siebie. Pisze o tym też inne polskie konserwatywne środowisko - Klub Jagielloński:

Efektywny akceleracjonizm jest szczególnie popularny wśród superbogatych w Dolinie Krzemowej. Należą do nich m.in. Peter Thiel, Garry Tan, Aaron Levie, Mark Pincus i Reid Hoffman. Jeff Bezos, na przykład, życzy sobie, aby w naszej galaktyce było „bilion ludzi żyjących na gigantycznych stacjach kosmicznych” i aby było „tysiąc Mozartów i tysiąc Einsteinów”.

Nieprzypadkowo ideologie te głoszone są przez (ultra)bogatych dla ultrabogatych. Widocznie to dopiero posiadanie takiego nieprzebranego majątku skłania do swoistej refleksji: “trochę głupio byłoby teraz tak po prostu umrzeć, będąc tak obrzydliwie bogatym” albo “a jeśli faktycznie demolujemy Ziemię swoim bogactwem, to czy nie dałoby się poszukać gdzieś jakiejś zapasowej planety?”.

W fantazje o nieśmiertelności albo eksploracji kosmosu wierzą głównie zamożne i probiznesowe środowiska, być może także te, które dopiero aspirują do tego miana. Co ważne, wsparcie takich ideologii, podobnie jak ich krytyka, pojawia się w poprzek podziałów politycznych i jej źródłem są tak liberałowie jak i konserwatyści.

Oto świeży przypadek takiej zgodnej krytyki. W ostatnich tygodniach pojawił się kolejny list otwarty nawołujący do “zatrzymania superinteligencji, zanim nie będzie za późno”. Kolejny, bo od kilku lat takie odezwy pojawiają się cyklicznie, co parę miesięcy (ostatnia jeszcze we wrześniu 🥱).

Problem w tym, że takie inicjatywy są nietransparentne, można się w nich dopatrzyć konfliktów interesów (np. Elon Musk zachęcający do wstrzymania pracy nad AI). Wiele tam argumentów z autorytetu, a wręcz jakieś próby gurufikacji AI (DOI: 10.1080/09537325.2018.1518521), do tego lansowanie się w mediach organizatorów czy sygnatariuszy i kompletne pomieszanie naukowych i biznesowych porządków:

Tacy budujący siebie eksperci, po pierwsze, pokazują siebie jako rozpoznawalnych "guru" jednej dziedziny naukowej lub technologicznej, a po drugie, komentując inne dziedziny, rozszerzają swoją ekspertyzę na wszystkie obszary schematu Trzeciej Fali: zarówno wobec wybranej dziedziny (np. sztucznej inteligencji), jak i do opinii publicznej (np. za pomocą prasy).

Schemat Trzeciej Fali został zaproponowany w pracy Harry’ego Collinsa i Roberta Evansa The Third Wave of Science Studies: Studies of Expertise and Experience (DOI: 10.1177/0306312702032002003, 2002) i oznacza - w skrócie - zrównoważenie autorytetu ekspertów z demokratycznym udziałem obywateli w debacie o nauce i technologii.

Ciekawe, że najnowszy list przeciwko AGI podpisały mocno antypatyczne kreatury amerykańskiego altrightu w osobie np. Steva Bannona, skądinąd zagorzałego zwolennika Trumpa, ale jednocześnie, nazwijmy to, technosceptyka. Oprócz najważniejszych badaczy AI w osobach noblistów, list ten podpisali także zagorzali krytycy przemysłu sztucznej inteligencji rodem z Doliny Krzemowej, np. prof. Gary Marcus, a nawet niebinarne osoby z świata lewicowej akademii jak np. Émile Torres, znane jak dotąd raczej z gruntowej krytyki wyżej opisywanych ideologii prawicy amerykańskiej. Czyżby teraz, w obliczu zagrożenia superinteligencją, postanowili tymczasowo zakopać topór wojenny?

Torres, tłumacząc się ze swojej motywacji na swoim Substacku, przytoczyło dawny transhumanistyczny pogląd o tzw. rewolucji 90 stopni. Pogląd ten głosi nastanie nowego podziału, tym razem prostopadłego w stosunku do tradycyjnego horyzontalnego podziału na prawicę i lewicę. Prawica i lewica wymieszają się, rozwiną się za to grupy tzw. up-wingersów, czyli zwolennicy dziwnych ideologii technologicznych, oraz down-wingersów, ich przeciwnicy.

Rzut oka na polską scenę biznesowo-medialną pozwala dostrzec jakieś przejawy takiego podziału. Down-wingersów znajdziemy w całym spektrum krajobrazu medialnego, od PCh24 do Krytyki Politycznej. Z drugiej strony, nawet szybka wizyta na LinkedInie (dłuższych z uwagi na higienę i dobrostan nie polecam) ujawni niemałą liczbę liberalno-probiznesowych up-wingersów, z których niektórzy, zapewne nieprzypadkowo, nazywają się nawet ewangelizatorami AI.

Anglosasi mawiają, że politics makes strange bedfellows, czyli, w wolnym tłumaczeniu, polityka może łączyć ludzi o dość odmiennych poglądach. Z technologią (przecież też jest polityczna!) może być podobnie. Warto więc śledzić polski krajobraz medialny w kontekście, tego, jak kto pisze o technologii. Można też w tym celu zaglądać także na wspomnianego LinkedIna, uważając jednak, żeby nie wpaść bez nadziei w bezdenną studnię rozwoju i innowacji.

*Pierwszy cytat pochodzi z PCH24, drugi z KP.

Autor: jacekmanko

🤗
Jeśli ten wpis okazał się dla Ciebie wartościowy, możesz dorzucić się do wsparcia bloga. Postaw wirtualną kawę na Suppi.pl albo zostań patronem na Patronite.

Wpis opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach.